Opowieść o dojrzałej kobiecie

Opowiem wam historię, która przydarzyła mi się na prawdę, choć trudno w to uwierzyć. Na początek powiem, że mam na imię Marcin, a w momencie gdy to się działo miałem 17 lat. Był chłodny październikowy wieczór, miasto powoli topiło się w ciemności, a ludzie kładli się do łóżek by oddać się w objęcia Morfeusza. A ja sam przemierzałem ulice miasta Łodzi, w czarnej, zdartej skórzanej kurtce, mając za towarzysza jedynie siebie pogrążonego w myślach o sprawach, o których nawet nie macie pojęcia. Zmierzałem do domu, został mi jeszcze jakiś kilometr. Nagle coś się stało. Poczułem to od razu, dupa wysyła szybki impuls do mózgu że zaraz będzie w gaciach niezły armagedon. Tak mi się zachciało srać, że aż zacisnąłem zęby i pięści, a oczy zaszły łzami. Skupiłem całą swoją siłę na zwieraczach by nie dopuścić do haniebnego osrania świeżych białych bokserek. Nie mogłem do tego dopuścić. Szybka burza mózgu, co robić? Pomysł. Toaleta w miejscu publicznym. Biegnę jak idiota w kierunku pobliskiego McDonald’s. Ludzie jak mnie widzieli to pewnie myśleli, że goni mnie morderca, a nie mieli pojęcia, że to mój własny kał. Wpadam do budynku, Szybkie rozglądnięcie i wyłapałem oczami drzwi z upragnionym napisem „WC”. Podchodzę szukając w spodniach dwóch złotych na zapłatę (zdzierstwo). Zapłaciłem i wpadłem do pomieszczenia. Pierwsza lepsza kabina, otwieram i siadam tam, na tronie. O tak, znacie to uczucie ulgi prawda? Rozkoszowałem się tak miłym uczuciem wydalenia, kiedy nagle słyszę, że ktoś wchodzi. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby fakt, że słyszałem obcasy i damski głos mówiący do telefonu, a była to toaleta dla mężczyzn. WTF? Dobra może pomyliła albo coś w ten deseń. Głos miała ładny, oceniłem na 45 lat. Wsłuchiwałem tak się w jej słowa, kiedy niespodziewanie puściłem niezłego bąka. Słyszała na pewno. Od razu zrobiłem się czerwony, chociaż mnie nie widziała bo byłem za drzwiami od kabiny. Na chwilę przestała mówić po czym zaśmiała się, powiedziała że oddzwoni i weszła do mojej kabiny. Tak po prostu, bez skrępowania. Ja zaniemówiłem, a ona się na mnie się lampi z uśmiechem. Nie powiem, ładna była, wiek około 50 lat ale zadbana, piękna figura. Spódniczka do ud i rajstopki pięknie okalające jej nogi, do tego buty na obcasie i żakiecik z dekoltem odsłaniający piersi prawie do sutków. Cycki były wielkie. Włosy krótkie, czerwone.
-Ale się pan spierdział, nie wie wierzę – powiedziała śmiejąc się. Moja reakcja:
-…
-Niech się pan nie wstydzi. Jestem Renata – i podała mi rękę. Ja siedzę na klopie czerwony jak burak, i podaje jej tą rękę jak idiota. Więc mówię:
-Przepraszam, ale właściwie to byłem czymś zajęty, dlaczego mi pani przerwała?
-Właściwie to jestem strasznie napalona, chciałam sobie wypieścić piczkę, i weszłam do męskiej bo miałam nadzieję, że na trafię jak kogoś takiego jak pan. Mam nadzieję że wie pan co robić? – wyrecytowała mi to bez mrugnięcia powieki, patrząc mi prosto w oczy. Bez słów wstałem, i zobaczyła mojego przyjaciela 19 cm, stał bo napaliłem się patrząc na nią. Już chciała klękać by wziąć go do ust, ale przerwałem.
-Muszę wytrzeć – no i wytarłem. Znów chciała zrobić mi loda ale znów jej przerwałem, tym razem powiedziałem:
-Może to ja zacznę? – I klęknąłem by zacząć lizać jej piękną stópkę przez buta na obcasie i w rajstopie. Najpierw dokładnie wylizałem i powąchałem bucik, a potem go ściągnąłem i delektowałem się każdym palcem po kolei. To samo zrobiłem z drugą stopą. Podobało jej się to, usiadła na klopie, rozpięła żakiet uwalniając cycki i zachęcając mnie do dalszej ekspansji jej nóg. Więc zacząłem przejeżdżać językiem po jej nodze przez rajstopy, aż doszedłem do spódniczki, którą jej zdjąłem. Majtek oczywiście nie miała. No więc zacząłem bawić się jej wielkimi wargami sromowymi. Były takie ciemne, soczyste. Idealne. Podotykałem i pomerdałem palcami a potem zająłem się różowiótką łechtaczką. Ssałem jak dziecko lizaka, była wniebowzięta bo wciąż krzyczała, ale mi sprawiało to nie mniejszą radość. W końcu wypuściła swe soczki na moją twarz, oczywiście zlizałem co mogłem a resztę ona zlizała mi z twarzy. Powiedziałem żeby się odwróciła i się wypięła, co zrobiła, a ja zacząłem lizać jej odbyt. Było słodko. Zaproponowałem że pobawię się jej dużymi cycuszkami. Przytaknęła. Więc pieściłem, lizałem, ssałem, robiłem wszystko z jej sutkami i cycuszkami. Okej, jej kolej. Zamieniliśmy się miejscami, i wystawiłem jej swoją nabrzmiałą pałę. Wzięła od razu do ust, byłem wniebowzięty. W górę, w dół, w górę, w dół. Rozkosz. Strzeliłem. Dostała w twarz i zlizała, a resztę wysmarowała sobie na cipce. Dobra zabieramy się do kolejnego aktu tego przedstawienia, czyli ruchańska.
-Teraz się odwrócisz do mnie tyłem, a ja dam ci dziewiętnasto centymetrowy prezencik. – Renatka pokiwała głową i zrobiła to posłusznie. – Przywitaj się z nim. – I zapakowałem jej go w dupala. Zacząłem rżnąć jak głupi, zero subtelności. Krzyczała, oj krzyczała. Przyjemność nieziemska, panowie wiecie jak to jest z analem. Ale nagle coś nie tak. Słysze jak ktoś wchodzi, słyszę kroki. Pewnie jakiś facet i pójdzie po ochronę, albo będzie się chciał dołączyć. Patrzę – kobieta. Młoda, na oko 25 lat. Spojrzała na nas – mnie z kutasem w jej dupie i otworzyła usta. Ja cały czerwony wysiliłem się na strzępy uśmiechu i powiedziałem.
-Seksik?
-Owszem.
-Rozbieraj się
-Tak mój panie.
-Szybciej.
-Tak mój panie.
Po chwili była rozebrana. a ja zacząłem ruchać na zmianę, raz Renatkę, a raz tą kobietę której nie znam imienia. Były do mnie ustawione dupami, jak tak ruchałem tu usłyszałem ich dialog:
-Dzień dobry Renata jestem.
-Monika, bardzo mi miło.
-Mi również.
Potem zmienialiśmy pozycje i bawiliśmy w się w różne bajerki, aż ja byłem zbyt wyczerpany, dziewczyny też już miały dość. Więc wszyscy się ubrali i wyszliśmy, żegnając się miło. Wracając w nocy do domu pomyślałem „Kurcze, co za zdzierstwo w tym McDonaldzie, 2 złote za toaletę”.
Historia fikcyjna, o charakterze żartobliwym.

Scroll to Top